[RECENZJA] Viva la Wita!

Viva la Wita!

Piwo które dziś opiszę jest niezwykłe. Viva la Wita uwarzone jest w stylu Imperial Witbier, czyli nieco mocniejszej wersji niż zwykłe, tradycyjne piwo pszeniczne rodem z Belgii. Do tej pory Witbiera piłem tylko raz. Lady Blanche z AleBrowaru nie zrobiła na mnie dużego wrażenia, dlatego do VLW podchodziłem z dystansem. Mimo że piwo miało swoją premierę w maju, to mnie dopiero teraz było dane spróbować tego piwa.

Piwo: Viva la Wita

Browar: Browar na Jurze (Pinta)

Gatunek: Imperial Witbier

Ekstrakt: 16,5 % wag.

Alkohol: 5,7 % obj.

Opakowanie:

Piwo znajduje się w bezzwrotnej butelce NRW z dedykowanym Pincie kapslem na szyjce. Tło etykietki stanowi biały kolor na której mamy grafiki w kolorach pomarańczowym i srebrnym. Na lewej stronie mamy to do czego Pinta nas przyzwyczaiła – krótka notka o stylu, pełen skład piwa, ekstrakt.

Etykietka stanowi dla mnie jak dotąd najładniejszą kompozycję Pinty, która jak najbardziej pasuje do tego jakże radosnego piwa !

Wygląd:

Piwo ma barwę pomarańczowo-bananową, jest bardzo mętne, gdzieniegdzie unoszą się jakieś czarne drobinki.

Piana jest koloru białego, średnio obfita, niezbyt trwała, ale za to dosyć gęsta. Bardzo słabo oblepia szkło, ale przynajmniej pozostaje kilku milimetrowy kożuszek do końca szklanki.

Zapach:

Średnio intensywny, który z biegiem czasu wydaje się ulatniać. Głównie owocowy; pomarańcza i lekkie cytrusy. Dosyć wyraźna jest również kolendra.

Smak:

Początkowo wyczuwalna jest owocowa (pomarańczowa) słodycz, która po przełknięciu przemienia się w mocną jak na piwo pszeniczne goryczkę chmielową. Na języku pozostaje słodki smak pomarańczy.

Piwo jest aksamitne, nie za słodkie. Całość jest super skomponowana, średnio wysokie wysycenie sprawia że ma się ochotę sięgnąć po następne. Nie jest aż tak orzeźwiająca jak zwykły Witbier, co czyni je dobrym do picia nawet w jesień i zimę.

Cena:

Za piwo zapłaciłem 7 złotych.

Podsumowanie:

Pijąc je naprawdę ma się wrażenie że jest to wesołe i radosne piwo. Jakże rzadko spotykane jest piwo o takim pomarańczowo – chmielowym smaku. Nie za słodkie, nie za gorzkie. Co ciekawe dałem spróbować swojej mamie i jej smakowało, co jest nie lada komplementem dla tego piwa. Zrobiło na mnie fantastyczne wrażenie!

 

Galeria:

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii RECENZJE i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s